Night of the Proms - Berlin (19.12.2008)   




Obejrzyj galerię zdjęć


Set List

01. City Called Heaven / Oh Happy Days (Angels in Harlem Gospel Choir)
02. Palladio Allegretto (Il Novecento)
03. Feng Shui / Alla Turka (Igudesman & Joo)
04. Boat on the River (Dennis DeYoung)
05. The Wall Street Shuffle (10cc)
06. I'm Not in Love (10cc)
07. Dreadlock Holiday (10cc)
08. Overture 1812 (Il Novecento)
09. Hoover / Riverdance (Igudesman & Joo)
10. I Believe I Can Fly (Angels in Harlem Gospel Choir)
11. Mad World (Tears for Fears)
12. Everybody Wants to Rule the World (Tears for Fears)
13. Sowing the Seeds of Love (Tears for Fears)
14. Shout (Tears for Fears)

Przerwa

15. Waltz from Sleeping Beauty - Tschaikowsky (Il Novecento)
16. Mr. Roboto (Dennis DeYoung)
17. Spartacus (Il Novecento)
18. You Came (Kim Wilde)
19. Cambodia (Kim Wilde)
20. Kids in Amerika (Kim Wilde)
21. Big Hands / I Will Survive (Igudesman & Joo)
22. Beethoven Goes Joyful (Angels In Harlem Gospel Choir & Kim Wilde)
23. Babe (Dennis DeYoung)
24. How Deep Is Your Love (Robin Gibb)
25. Massachusetts (Robin Gibb)
26. Juliet (Robin Gibb)
27. Staying Alive (Robin Gibb)
28. Land Of Hope And Glory ( Il Novecento, Angels In Harlem Gospel Choir)
29. Imagine & Give Peace a Chance




19 grudnia 2008...

Do Berlina pierwsze dojechały samochodem dziewczyny, czyli ja i Małgosia. Stolica Niemiec wielka i łatwo jest się w niej zgubić, aczkolwiek jeśli potrafisz odczytywać znaki i drogowskazy, których na każdej ulicy jest pełno, a do tego masz przy sobie plan miasta, powinieneś łatwo trafić do celu..
Łatwo czasami nie było, ale się w końcu udało. Czekając na chłopaków, którzy jechali do Niemiec pociągiem, zwiedziłyśmy z Gosią Centrum Niemiec. Spacerując od Bramy Brandenburskiej wzdłuż alej Unter den Linden, pełnej wspaniałych budowli i konsulatów wielu państwa. Przepiękna architektura budynków Berlina cieszyła nasze oczy. Zajechałyśmy także pod ogromny obiekt O2 World, gdzie wieczorem miał odbyć się koncert.
Po przyjeździe chłopaków sporo opóźnionym pociągiem pojechaliśmy do hotelu Hilton, co dla nas, zwykłych ludzi, było również nie lada przeżyciem.

Pod O2 World podjechaliśmy po 19, skierowani od razu na jeden z kilku parkingów mieszczących się wokół wielkiej hali. Organizacja Niemców jak zwykle była na jak najwyższym poziomie. Tak więc pozostawiwszy kurtki w samochodzie, trochę zmarznięci przeszliśmy do hali, wciąż zachwycając się jej wyglądem. Przy wejściu, zaczął się problem.. Nie pozwolili nam wnieść naszego transparentu, nad którym Airways tak bardzo się napracował. Oficjalnym powodem zakazu miał być łatwopalny materiał, ale zapewne chodziło im o kijki.. i zabronili wniesienia go do środka. Jeden plus z transparentem był taki, że udało się nam wnieść aparaty, dzięki zamieszaniu jakie wprowadziliśmy.

Wkrótce rozpoczął się koncert i to na co czekaliśmy ponad trzy miesiące, minęło w moment..
Biorąc pod uwagę oprawę muzyczną, był to największy koncert w jakim mogłam uczestniczyć, i naprawdę mam ogromną nadzieję, że nie ostatni. Dla każdego miłośnika muzyki, takie przeżycie choć raz w życiu jest obowiązkowe!
Ideą takich imprez jest połączenie wszelkich gatunków muzyki, a muzycy symfoniczni pokazują, że ten gatunek muzyki wcale nie musi być poważny. Wspaniale potrafią integrować się z resztą artystów, czynnie uczestnicząc w koncercie, i nie mam tu na myśli bynajmniej jedynie 'biernej' gry na instrumentach..
Oglądając tych wszystkich wielkich ludzi, można dostrzec pomiędzy nimi dużą zażyłość i wspaniały kontakt, który był jeszcze bliższy, im trasa trwała dłużej. Ich wszystkich łączy miłość do muzyki i razem stworzyli coś niesamowitego, poruszyli serca, rozweselili nawet najbardziej ponurą duszę..
Nie mogę zapomnieć także o wspaniałej scenografii, obrazach pojawiających się na wielkich ekranach oraz niesamowitej magii światła i dźwięków, co czyniło ten koncert jeszcze bardziej niezwykłym.

Średnia wieku widowni, wyniosła gdzieś 40, 50 lat.. Do tego berlińska publiczność uchodzi raczej za dosyć powściągliwą i sztywną.. a mimo tego dała się wielokrotnie ponieść.
Przy występie 10CC, gdy rozpoczął się kawałek 'Dreadlock Holiday' wstaliśmy z miejsc i jako nieliczni, bawiliśmy się na stojąco. Po wyjściu na scenę członków zespołu Tears for Fears, już nikt nie siedział.
Bardzo pozytywne wrażenie zrobił na nas zespół Angels in Harlem Gospel Choir, który śpiewał niesamowicie!
Orkiestra symfoniczna Il Novecento również była rewelacyjna.. Muzycy nie tylko grali, ale bawili się wraz z innymi wykonawcami, czynnie uczestniczyli w każdym występie. Brawa ze pełną spontaniczność!
Troszkę mniejsze wrażenie zrobił na mnie Robin Gibb, wyraźnie nie w formie głosowej, był bardzo wspomagany przez niesamowity chór, w którym śpiewał także jeden z członków 10CC. Jednakże na kawałku 'Massachusetts' serce mocniej zabiło.

Igudesman & Joo, to kolejni panowie, a zarazem niesamowity duet muzyków-komików, których kojarzycie może jak śpiewali z Kim piosenkę Puppy Song.
Wraz z orkiestrą Novecento pokazali, że muzyka klasyczna może być także wesoła. Grali niesamowicie, jeden na skrzypcach, drugi na fortepianie. Dali show, jakiego nie sposób zapomnieć!
Rewelacyjni byli także Tears for Fears. Bawiłam się na ich występie wspaniale, przede wszystkim przy utworach 'Mad World' oraz 'Shout'.

Na Night of the Proms, koncertach na których muzyka pop łączy się z klasyczną, nie zabrakło utworów takich kompozytorów jak Peter Tchaykovksy, którego muzykę kocham. 'Ouverture 1812' była czymś niesamowitym i ogarnęło mnie niesamowite wzruszenie, że mogłam usłyszeć tą przejmującę kompozycję na takim koncercie.

Na koniec pozostawiłam oczywiście naszą Kim.. Co mnie na samym początku urzekło, to reakcja publiczności. Po pierwszych taktach You Came wszyscy powstali z miejsc. A Kim.. wiadomo.. Olśniła wyglądem i ogólnie samą obecnością, zniewalała głosem (im głośniej śpiewała tym jej głos wydawał się być mocniejszy) i kondycją. Nie zabrakło jej słynnego tańca z basistą (10CC) podczas 'Kids in America'. Nie wiem jak ona to robi, ale wciąż niesamowicie cieszą ją występy przed publicznością. Swojej radości w żaden sposób nie ukrywa i dzieli się nią z nami. You Came było wspaniałe, niesamowitym przeżyciem było usłyszenie tego kawałka z orkiestrą symfoniczną. Cambodia także cudownie brzmiała, Kim wspaniale ją zaśpiewała. A Kids in America kolejny już raz zwaliła z nóg..
Usłyszenie piosenek Kim przy tak niesamowitej oprawie muzycznej było czymś niezwykłym i pięknym. Jak zauważyliśmy, Kim była chyba nieco przeziębiona, co można było usłyszeć, gdy mówiła, ale praktycznie nie dało się to zauważyć, gdy śpiewała.
Oczywiście, kontakt z publicznością był jedyny w swoim rodzaju, i piękny gest przed utworem Cambodia, gdy przestawiła wszystkich muzyków grających na koncercie, zaznaczając przy tym, że NOTP łączy wszystkie gatunki muzyki pokonując wszelkie bariery, ale jej najbliższy sercu zawsze będzie rock'n'roll.

Kim oczywiście także zaskoczyła, gdy na utworze 'Beethoven Goes Foyful' dołączyła do grupy Angels in Harlem Gospel Choir. Zaprezentowała się na nim z całkiem innej stron, śpiewając krótką sekwencję w stylu rap.

Cały koncert uwiecznił na koniec występ wszystkich artystów Night of the Proms, śpiewających razem 'Imagine' Lennona. Łezka w oku się zakręciła..


Koncert się skończył, ale oczywiście nie wieczór. Na pewno nie dla nas. Uniemożliwienie wniesienia transparentu bardzo nas zasmucił, bo miejsce jakie zajmowaliśmy było dosyć blisko sceny i Kim na 100% by nas dojrzała.. Tak więc poszliśmy do samochodu po kurtki i powróciliśmy pod halę.. Jednak nasza bezradność zwyciężyła. W rezultacie, po godzinie jeżdżenia samochodem i spacerowania wokół hali nie byliśmy nawet pewni, czy Kim jest jeszcze w środku i którymi drzwiami wyjdzie.
Może błędem było zbyt szybkie wyjście z hali, i powinniśmy się pokręcić trochę po obiekcie..? Pytań wiele bez odpowiedzi pozostanie, ale pocieszała nas wizja dwóch koncertów Kim w Niemczech, i ogromne szanse na spotkanie jej w Monachium i Hamburgu, gdzie wybieramy się w marcu. Wówczas nawet w marzeniach nie przyszłoby nam do głowy, że kolejne spotkanie z Kim nastąpi o wiele wcześniej, bo już w lutym zaśpiewa dla nas kolejny raz w naszym ojczystym kraju..


Kończąc tą relację, chciałam jeszcze raz skorzystać z okazji i podziękować Gosi, Piotrkowi i Wojtkowi za wspaniałe chwile, jakie wspólnie przeżyliśmy w Berlinie. Było cudownie i nie mogę się już doczekać kolejnych naszych wyjazdów, mam nadzieję, że tym razem w większym gronie.





Powrót do początku




|  Biografia  |                

|  Twórczość  |               

|  Wydarzenia  |               

|  Galeria  |              

|  KimWilde.pl  |

Biografia

Kalendarium

Ogrodnictwo

Secret Songs

Ricky Wilde
Teksty piosenek

Albumy

Single

Teledyski

Książki

Twórcy piosenek
Koncerty

Kim Wilde w Warszawie

Terminy
Galeria zdjęć
Strona Główna

Forum

Facebook

O stronie


© KimWilde.pl   2006 - 2015

facebook