Tour 2009 - Hamburg (31.03.2009)   


Obejrzyj galerię zdjęć

Obejrzyj zdjęcia na www.photoserver.biz
(wpisz w wyszukiwarce Kim Wilde)


Hamburg. Miasto, w którym odbył się szósty koncert europejskiego tourne i ostatni zamykający trasę w Niemczech.
Ten koncert był wyjątkowy, pełen emocji i wzruszeń, a cały zespół z Kim na czele zagrał niesamowite show!





Set List

Never trust a stranger
Perfect girl
View from a bridge
Can't get enough (of your love)
Love blonde
The second time
Anyplace, anywhere, anytime
Love in the natural way
Love is holy
Cambodia
Loving you more than you know
Another step (closer to you) (duet ze Scarlett Wilde)
Chequered love
A little respect
You came
You keep me hangin' on

Bis
Ça plane pour moi
Enjoy the silence
Kids in America



Około godziny 13 cała nasza szalona szóstka Wilde'rowców była już na miejscu i spotkała się pod hotelem St.Josepha, który znajdował się dosłownie kilka kroków do słynnego Grosse Freiheit 36, gdzie swoją karierę zaczynali Beatlesi i gdzie wieczorem miał odbyć się koncert Kim Wilde.

Po krótkiej rozmowie postanowiliśmy się przejść i coś zjeść na mieście. Najpierw jednak podeszliśmy pod dwa czerwone autokary RedCar, jakimi podróżuje Kim i jej Wilde Crew . Po zrobieniu sesji kilku zdjęć, postanowiliśmy udać się w miasto, gdy przed nami pojawiła się znajoma twarz. Nick Boyles. Nikt go nie zauważył oprócz mnie, a nawet jeszcze musiałam przekonywać, że to naprawdę Kim menadżer.
Nick miał na uszach słuchawki i kierował się w stronę tylnego wejścia do klubu kiedy Peter go zawołał. Nick od razu nas poznał (było łatwo, bo mieliśmy na sobie nasze przebojowe czapeczki :D ) i się szeroko uśmiechnął. Peter zapowiedział, zacierając energicznie dłonie, że jesteśmy już gotowi! Nick na to mu, że oni jeszcze nie. Pożegnaliśmy się i Nick poszedł w swoją stronę. Jak dobrze zauważyłam, miał chyba jakieś zakupy, pewnie dla Kim, ale lepiej się nie przyjrzałam).

Tak więc udaliśmy się w miasto, w czapeczkach oczywiście, wzbudzając powszechne zainteresowanie. Znalazły się nawet osoby, które brały nas za jakąś sektę.

Gdy po paru godzinach wróciliśmy, pod klubem już zebrało się kilku fanów Kim, którzy najwyraźniej mieli ochotę powalczyć z nami o najlepsze miejsca pod sceną. Dlatego czym prędzej popędziliśmy do hotelu, przebraliśmy się, zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy, transparenty oraz róże, które okazały się najdroższymi, jakie w życiu kupiliśmy.

Tak więc przygotowani i zwarci w boju o miejsca pod sceną, dołączyliśmy do grupki fanów pod wejściem do klubu i tak o to przyszło nam spędzić kolejne dwie godziny.

Po woli zaczęła się tworzyć za nami coraz to większa kolejka, i pomimo tak ogromnej ilości ludzi czekających pod wejściem, było bardzo kulturalnie i bez przepychanek, gdy kolejka zaczęła się bardzo wydłużać, daleko wzdłuż ulicy.
W między czasie dołączył do nas jeszcze jeden kolega z forum, magik25 ,który przybył na koncert w ostatniej chwili i na miejscu kupił bilet na koncert. Idąc jego przykładem, taki spontaniczny wypad na koncert Kim może się okazać jedną z najlepszych decyzji w życiu i warto ryzykować i podejmować takie wyzwania! A jeśli jeszcze jesteś w naszej grupie, masz jak w banku miejsce pod samą sceną!
Tak było i tym razem! Pomimo paru osób, jakie stały przede mną, bardzo szybko przepchałam się i dobiegłam do barierek, unikając nawet przeszukania mojego plecaka przez ochronę. Na szczęście zaraz za mną zaczęła dobiegać reszta naszej Wilde'owej drużyny, bo inaczej musiałabym się chyba ułożyć wzdłuż barierek, by nam nikt miejsc nie zajął.

Wkrótce rozwiesiliśmy na barierkach nasz słynny transparent, którego popularność także i w Hamburgu nie minęła. Wyjątkowo na ten koncert zostali zaproszeni fotoreporterzy i gdy kilku z nich pojawiło się już pod barierkami, bardzo szybko zauważyli naszą drużynę i nasz transparent. No i się zaczęło. Flesze błyskały ze wszystkich stron, fotografowali transparent i nas, koszulki, czapeczki. Nam kazali się uśmiechać, machać.. I udawać, że się bawimy. Szybko zaczęliśmy wzbudzać zainteresowanie innych osób zgromadzonych w sali. I już każdy wiedział, że w pierwszym rzędzie stoi grupa fanów z Polski, która jak zwykle jest najlepiej przygotowana na koncert Kim Wilde!

W końcu fotoreporterzy dali nam spokój, a na scenie pojawił się Jon Harrison z zespołem. Szybko stwierdziliśmy, że grupa ta po prostu preferuje taką modę, by nosić spodnie zwisające na pośladkach, nie przejmując się przy tym co mają pod spodem lub czego nie mają..

Pięć piosenek szybko minęło i zaczęły się przygotowania do koncertu Kim! Specyfika tego klubu oraz zaplecze sceny spowodowało, że cały sprzęt Harrisona i jego zespołu musieli zdejmować ze sceny, przez co wszystko się przedłużyło. Potem dość długo Wilde Crew przygotowała scenę na koncert oraz dostrajała instrumenty.

W końcu wybiła 22, gdy na scenę zaczął wchodzić zespół Kim a z głośników zaczęło rozbrzmiewać intro do "Never Trust a Stranger". A gdy na scenie pojawiła się Kim, istne szaleństwo opanowało salę!
Pamiętam koncerty z poprzednich dwóch tras koncertowych (w tym tej najważniejszej, która odbyła się po 13letniej przerwie ) oraz recenzje krytyków i fanów, i Kim nigdy na turne nie miała tak wspaniałej publiczności! Szaleństwo praktycznie zaczynało się od pojawienia się Kim na scenie. Ona sama poczyniła uwagę, że nigdy wcześniej nie miała tak wspaniałej publiczności na wszystkich niemieckich koncertach, nie kryjąc przy tym szczerego wzruszenia.

Ten koncert był wyjątkowy. I nie tylko dlatego, że zamykał on trasę niemiecką, ale i był pełen emocji i wzruszeń, a cały zespół z Kim na czele zagrał niesamowite show! Tym bardziej należy się wszystkim pochwała, że tuż po wejściu Kim na scenę, okazało się, że miała problemy ze sprzętem nasłuchowym. W słuchawkach zdecydowanie nie leciało to lub tak jak powinno i pomimo sygnałów jakie dawała swojej załodze techników i ich próbom naprawienia problemu, ten nie znikał. Na twarzy Kim wyraźnie można było dostrzec narastającą frustrację całą tą sytuacją. Jednak pomimo tego ona i cały zespół starali się pociągnąć koncert dalej. Kim wkrótce wyjęła po prostu słuchawkę z uszów i rewelacyjnie dała sobie radę bez nich. Jak sam Ricky napisał później na swoim blogu, pomimo tych początkowych problemów, zagrali jeden z najlepszych koncertów.

Pozostaje jedynie pytanie, na ile te początkowe kłopoty wpłynęły na Kim i były skutkiem kolejnych wydarzeń.
Generalnie, w pewnym momencie koncert pomimo niesamowitej rockowej atmosfery, jak zwykle zresztą, miewał bardzo miłe i chwytające za serce chwile, gdy Kim nie kryła wzruszenia widząc te tłumy ludzi szalejących na jej widok, dziękując wszystkim za przybycie i za to wieloletnie wsparcie. Pamiętam, że w trakcie jednej takie wypowiedzi głos się jej załamał i dłonie zadrżały...

Kim jak zwykle dawała czadu i bawiła się fantastycznie, a my jej wtórowaliśmy. Na kawałku "Love Blonde" wyjęliśmy nasze cenne róże i w trakcie trwania piosenki, rzucaliśmy je na scenę.
Poza tym Kim bardzo często spoglądała na nas, uśmiechała się i szukała tego kontaktu wzrokowego, jak miało to miejsce w Monachium. Na początku pamiętam, nachyliła się i przeleciała wzorkiem po naszych twarzach i powiedziała do nas Hello.

Punktem zwrotnym całego koncertu w pewnym sensie była nowa piosenka, "Loving you more than you know", która już odniosła niebywały sukces i wszysycy pytają, czy znajdzie się na nowej płycie Kim. Na ten kawałek przygotowaliśmy specjalny transparent, wąski ale długi, by mógł się na nim zmieścić cały tekst: 'we love you more than you know', wypływający z głębi naszych serc... Po zapowiedzi przez Kim tego utworu, rozwinęliśmy baner mając problemy by nasza siedmioosobowa grupa dała radę chwycić go po obu końcach.. Pierwszy zareagował Ricky, który szczerze się do nas uśmiechnął i zaczął bić nam brawo. Potem sympatyczny uśmiech dostrzegliśmy na twarzy Scarlett oraz Nicka Beggsa. Ale wiadomo, transparent był dla głównej bohaterki tego wieczoru, osoby cudownej a zarazem niesamowicie skromnej i wrażliwej, której te wspaniałe i jakże cenne cechy wyszły podczas tego występu...

Będąc wówczas na koncercie chyba do końca nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że to nasz transparent wywołał te wszystkie emocje u Kim, ale teraz gdy w domu spokojnie oglądam nagranie Gosi i analizuję klatka po klatce, na 95% jestem pewna, że my się do tego przyczyniliśmy..
Kim zauważyła nasz plakat już na początku piosenki, ale dopiero później zbliżając się powoli w naszą stronę, dostrzegła jego treść i momentalnie na jej twarzy pojawił się ciepły uśmiech i niesamowite wzruszenie.. Kim przerwała śpiewanie odwracając się do nas tyłem, z trudem hamowała łzy, na co bardzo szybo zareagowała Scarlett i zastąpiła tutaj wspaniale swoją ciocię, odkrywając przed nami niesamowity talent wokalny..
Gdy obie panie skończyły śpiewać, na sali rozległa się wielka owacja, a Ricky podszedł do Kim i pocałował ją czule, chcąc pocieszyć siostrę. Kim podziękowała Scarlett za pomoc i jednocześnie zapowiedziała kolejnych ich wspólny duet, tym razem w piosence "Another Step".

Na tym koncercie, ku naszemu zaskoczeniu nie pojawiła się piosenka "Four Letter Word". Była ona w programie wszystkich koncertów, także hamburskiego. Prawdopodobnie sama Kim zrezygnowała z tej piosenki w ostatniej chwili, czując, że będąc pod wpływem takich emocji, nie podoła i tego przepięknego utworu nie zaśpiewa...

Wkrótce nadeszła pora na "You Came" i emocje znowu powróciły. Kim zadedykowała ten utwór wszystkim, którzy przyszli na koncert, swoim fanom, którzy wspierali ją i nadal to robią już od tak wielu lat. Podziękowała za to gorąco i posłała nam buziaki. Kim była niesamowicie wzruszona wypowiadając te słowa, głos jej zadrżał i w oczach pojawiły się łzy. Gdy teraz oglądam nagranie, jestem pełna podziwu dla niej, że mimo tego wszystkiego szybko powstrzymała emocje i zaśpiewała piosenkę rewelacyjnie, aczkolwiek i w jej trakcie z twarzy Kim emocje nie znikały.

Dla mnie osobiście, od piosenki "Loving you more than you know" koncert ten sięgnął innego, wyższego wymiaru. To niesamowite wzruszenie u Kim bardzo szybko mi się udzieliło i już na "You Came" łzy w oczach miałam. Jednak to na kolejnym, jakże dynamicznym utworze You Keep Me Hangin'on" rozsypałam się.. I jeszcze długo podczas przygotowań do bisu miałam problemy z powstrzymaniem tych wszystkich emocji.

Z racji tej, że nie usłyszeliśmy "Four Letter Word", nie mogliśmy zrealizować naszych planów odpalenia sztucznych ogni. Okazja się jeszcze jednak pojawiła na przedostatniej piosence, na "Enjoy the Silence", bardzo wiele znaczącego utworu dla Kim i Ricky'ego. Był to strzał w dziesiątkę, Ricky i Scarlett znowu nie kryli zachwytu a sama Kim tak niesamowicie ciepło się do nas uśmiechnęła, że moje serce było gotowe się rozpłynąć..

Na zakończenie dnia była jak zwykle Kids in America, wszyscy szaleli, łącznie z zespołem Kim, który naprawdę tego wieczora grał znakomicie a na tym ostatnim kawałku udowodnił, że w zespole Kim nikt nie jest mniej ważny i tak jak Kim śpiewa dla nas, tak jej muzycy grają dla nas także, obok Kim. Oni razem stanowią wspaniały i bardzo zgrany team, który gra już razem od dłuższego czasu i wszyscy są tutaj jedną wielką rodziną. Tak jak napis na tyle skórzanej kurtki Kim 'family'. Nick Beggs podobno powtarza, że są najlepszym zespołem na świecie, a gdy im coś nie wychodzi, to są drugim w kolejności.


To był koniec. Dwa genialne koncerty w trasy koncertowej, przeżycia które na zawsze pozostaną w mojej i naszej pamięci, dobiegły końca.
Po koncercie już tylko jedno było nam w głowie. Zobaczyć Kim.. Raz jeszcze.. Na pożegnanie..

Szybko pobiegliśmy na moment do hotelu, i wkrótce dołączyliśmy do innych fanów pod bocznym wejściem obok czerwonego autobusu.
Był to czas dla nas, byśmy mogli powspominać koncert i wymienić się na gorąco naszymi wrażeniami i spostrzeżeniami..

Po dłuższej chwili na zewnątrz pojawiła się Sabrina, długoletnia przyjaciółka Kim, która tutaj w Niemczech jest lokalną gwiazdą i śpiewa pod pseudonimem Stereoblonde. Najpierw porozmawiała z jedną grupą fanów, która po pewnym czasie zaczęła rozjeżdżać się do domu. Był to dla nas sygnał, że coś jest nie tak i Kim chyba nie wyjdzie..
Byliśmy gotowi mimo wszystko czekać na nią, gdzieś z boku ,nie stwarzając niepotrzebnej presji na nią. Jednak potem Sabrina wyszła znowu i poświęciła dłuższą chwilę fanom zgromadzonym pod samym wejściem, rozdała im autografy od Kim..
Na koniec, podeszła do nas, domyślając się, że z niemieckiego to raczej wiele nie zrozumieliśmy...
Sabrina powiedziała nam, że Kim źle się czuje i że nie wyjdzie do nas. Starała się ją wytłumaczyć, że nie byłoby jej dobrze, gdyby teraz obstawiła ją grupa fanów, podczas gdy ona potrzebuje być sama, mimo tego, że bardzo źle czuła się z tą decyzją. Jak wiemy, Kim fanów zawsze traktuje priorytetowo, i za to między innymi tak bardzo ją kochamy. Niestety wówczas akurat nie był to jej dzień..
Sabrina powiedziała, że pobędę tutaj jeszcze z dwie godziny a potem cały zespół wyrusza autokarami prostu do Danii na kolejne cztery koncerty.

Jak nam Sabrina powiedziała także, Kim była niesamowicie zadowolona z naszego przyjazdu, bardzo za to dziękowała i doceniła to niesamowicie. Gdy podczas prób Nick powiedział Kim, że nas spotkał przed klubem, bardzo się ucieszyła i zaczęła się rozpływać na nasz temat jacy to jesteśmy wspaniali i słodcy, i ogólnie zrobiło się nam aż gorąco od tych słów .
Sab zapytała nas co było na tym transparencie, bo nie doczytała, i gdy jej powtórzyliśmy słowa, powiedziała, że dla Kim to musiało bardzo dużo znaczyć...
Daliśmy jej nasze prezenty dla Kim, poprosiliśmy by ją od nas pozdrowiła..

Nie mogąc już nic więcej zrobić, wycofaliśmy się, kompletnie zrezygnowani i przygnębieni samopoczuciem naszej Kim. W hotelu szybko się rozstaliśmy idąc do naszych pokoi, jakby każdy z nas chciał zostać ze swoimi myślami.. może także o Kim. Na pewno tak było w moim przypadku. Dość ciężko to wszystko przeżyłam. Czułam taki niesamowity niepokój, jakby chodziło o moją siostrę czy przyjaciółkę..

Na szczęście, to co było i trapiło Kim, szybko minęło, co przyjęliśmy z ulgą, gdy po powrocie do domu ujrzeliśmy na You Tube filmiki z koncertu w Kopenhadze.
Skontaktowaliśmy się także emailowo z Sabriną, i wiemy, że Kim prezenty od nas się bardzo podobały i bardzo doceniła to, że tamtej nocy uszanowaliśmy jej decyzję i nie czekaliśmy na nią pod wejściem. Wiemy, że Kim uwielbia naszą grupę i mając to w pamięci, już teraz szukamy okazji, by móc znów poszaleć na jej koncercie, znów się z nią spotkać i przypomnieć, kto na tym świecie z fanów kocha ją najbardziej.


W Hamburgu spędziliśmy fantastyczne chwile, udowodniliśmy po raz kolejny, że jesteśmy zgranym zespołem i potrafimy robić dla Kim rzeczy wielkie. Podobnie było w Monachium.
Były to dwa fantastyczne koncerty, ale jakże różniące się od siebie. Wszechstronność oraz wspaniałość Kim Wilde jest niepodważalna, a gdy do tego ma obok siebie tak niesamowicie zgrany i rewelacyjny zespół, na scenie dzieją się rzeczy wielkie.

Przytaczając jedną z przeczytanych niedawno wypowiedzi.. Kim jest jak wino. Im starsza, tym lepsza!


Niemiecka część tej europejskiej trasy koncertowej odniosła ogromny sukces, skupiając wokół rzesze fanów spragnionych występów swojej największej idolki. Wszyscy jesteśmy trasą zachwyceni, a wtórują nam krytycy, którzy w swoich recenzjach nie szczędzą słów uznania dla Kim i jej zespołu, czasami nawet się przyznając, że idąc na koncert, wiele się nie spodziewali, i tym bardziej dla nich występy Kim były miłym zaskoczeniem.
Kim Wilde udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że w wieku 48 lat można śpiewać niesamowite koncerty, z pazurem i powerem. A dla Kim przychodzi to tym bardziej łatwo, gdyż ona kocha muzykę oraz występy na scenie i nigdy nie kryje tej radości, gdy wychodzi przed swoją publiczność, by dać jej kolejne niezapomniane show!
A my możemy cieszyć się wraz z Kim i korzystać z tej niesamowitej szansy spełniania naszych marzeń. Oby takich chwil było jeszcze wiele!
I oby za każdym razem na trasy koncertowe Kim zabierała z sobą swoją bratanicę, Scarlett, gdyż ja osobiście jestem zachwycona młodym talentem członka rodziny Wilde!


Powrót do początku




|  Biografia  |                

|  Twórczość  |               

|  Wydarzenia  |               

|  Galeria  |              

|  KimWilde.pl  |

Biografia

Kalendarium

Ogrodnictwo

Secret Songs

Ricky Wilde
Teksty piosenek

Albumy

Single

Teledyski

Książki

Twórcy piosenek
Koncerty

Kim Wilde w Warszawie

Terminy
Galeria zdjęć
Strona Główna

Forum

Facebook

O stronie


© KimWilde.pl   2006 - 2015

facebook