Ejtis Szoł - Bydgoszcz (13.02.2009)   


13 luty, piątek, 2009 rok. Dla niektórych pierwsze skojarzenie niekoniecznie musi być pozytywne. Dla mnie, już zawsze pozostanie datą magiczną. 21 lat czekałam na ten dzień i czasem powątpiewałam czy w ogóle nadejdzie... Teraz już wiem: warto mieć marzenia, bo spełniają się...!


Te słowa piszę 3 dni po koncercie, ale emocje mnie nie opuściły. Myślałam, że kiedy w końcu zobacżę moją jedyną, niepowtarzalną i ukochaną Kim na żywo - poczuję się spełniona i szczęśliwa. To prawda, szczęśliwa jestem, ale spotkanie z TAK WIELKĄ OSOBOWOŚCIĄ jaką jest KIM WILDE rozbudziło we mnie jeszcze większą chęć zobaczenia Jej ponownie.

Kim weszła na scenę o 22:49. I pomimo tego, że wystąpiło przed Nią już 3 innych wykonawców, nie mogłam się jeszcze rozgrzać po 5-cio godzinnym wyczekiwaniu KIM przed halą w zimowy dzień. Jeszcze nigdy wcześniej tak nie zmarzłam. Ale właśnie o 22:49 wszystkie zakamarki mojego serca stopiły się w jednej sekundzie. I oto kilka metrów przede mną stał Ktoś, na kogo czekałam tak długo, Ktoś, kto wcześniej wydawał mi się nieosiągalny, Ktoś BARDZO ważny w moim życiu... Wówczas trzymały mnie chyba emocje, nie chciałam stracić nawet sekundy w obcowaniu z Kim, ale teraz kiedy piszę te słowa moje oczy przysłania szkląca się mgła...

Dopełnieniem szczęścia było spotkanie z KIM po koncercie. I tu niestety już mi zabraknie słów, aby opisać co wówczas czułam. Osoba, która nie miała nigdy swojego idola, choćby bardzo chciała, nie zrozumie takich emocji. Pamiętam Jej charakterystyczny, piękny i tak znajomy głos kiedy pierwszy raz odezwała się do nas. I to, że poprosiłam Kate aby mnie uszczypnęła. Pamiętam, że po wręczeniu Kim prezentu jakim była książka "Polish cooking" powiedziała do mnie: "I love cooking!" I said: "I know".

Zdjęcie. Wówczas mogłam stać obok Kim najbliżej jak to tylko możliwe. Co czułam? Niesamowita radość przepełniała moje serce, nie wierzyłam, że stoję obok KIM, Tej KIM, Mojej KIM. I kiedy przyszedł moment rozstania wiedziałam, że nie był to pierwszy i ostatni raz kiedy ujrzałam Ją na żywo. Do tamtej chwili miałam jedno, wielkie marzenie: spotkać KIM na żywo i ono spełniło się. Teraz jestem bogatsza o kolejne: spotykać KIM jak najczęściej!!!!!!!!! i jak już wspomniałam na początku, warto mieć marzenia, bo się spełniają...


Dla kogoś kto nie rozumie fascynacji KIM WILDE czytając te słowa mogę wydać się kimś co najmniej dziwnym. Ale zapewniam, ze jestem osobą dojrzałą emocjonalnie, mamą, żoną, a moja pasja jest dla mnie odskocznią, światem do którego uciekam, ukojeniem, jest czymś subtelnym, pięknym, delikatnym i zarazem bardzo silnym oraz w pełni bezpiecznym i nieszkodliwym.


Jeszcze coś na temat osób, które poznałam dzięki wspólnej pasji. Powiem Wam szczerze, że kiedy stawiałam pierwsze kroczki na forum, wydaliście mi się grupą nieco zamkniętą, niedostępną... Teraz kiedy poznałam Was osobiście - żadna gwiazda na świecie nie ma takich zakręconych fanów, jesteście wspaniali!!!!! I dziękuję, że mogłam do Was dołączyć! POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!!


Kasia


Powrót do początku




|  Biografia  |                

|  Twórczość  |               

|  Wydarzenia  |               

|  Galeria  |              

|  KimWilde.pl  |

Biografia

Kalendarium

Ogrodnictwo

Secret Songs

Ricky Wilde
Teksty piosenek

Albumy

Single

Teledyski

Książki

Twórcy piosenek
Koncerty

Kim Wilde w Warszawie

Terminy
Galeria zdjęć
Strona Główna

Forum

Facebook

O stronie


© KimWilde.pl   2006 - 2015

facebook